Decydujące badanie potencjałów słuchowych.
Badanie trudne, bo wykonywane w czasie snu.
Trzeba uśpić dziecko w gabinecie lekarskim, co jest awykonalne.
Za każdym gdy już się prawie udaje, wybudza Leosia pisk włączanego respiratora,
bądź próba umieszczenia na czole i w uszach elektrod.
Zabawa trwa dwie godziny.
Kolejka na korytarzu rośnie,
pani obsługująca sprzęt wypija pięć kaw,
Leomama podsypia na kozetce…
W końcu udaje się…
W wynik trudno uwierzyć:
Zapis prawidłowy.
LEO NIE MA NIEDOSŁUCHU!
Leo zaczyna się dusić.
Klatka piersiowa zapada się, skóra blednie zastraszającym tempie, kończyny robią się wiotkie.
Nie wiadomo, co się dzieje. Odsysanie tracheo nie pomaga.
Leorodzice podejmują decyzję o zmianie rurki,
gdyż ta, prawdopodobnie, się zatkała.
Akcja trwa kilka minut, które wydają się być całą wiecznością…
![]()
Maurits Cornelis Escher, Eye
W końcu dobra wiadomość: pani psycholog pozytywnie ocenia Leo!
Nie dość, że jest na adekwatnym dla swojego wieku etapie rozwoju,
to jeszcze jest bardzo kreatywny, muzykalny i komunikatywny :-)
To cud w kontekście, że ponad połowę życia spędził w szpitalu
a jedną trzecią w śpiączce.!!!!
![]()
Rodzice do opinii p. psycholog mogą dodać jeszcze, że Leo ma poczucie humoru, jest zdecydowany, wrażliwy, ale również niecierpliwy, leniwy, uparty i żarłoczny.
P.S. Rodzice do opinii p. psycholog mogą dodać, że Leo ma poczucie humoru,
jest zdecydowany, wrażliwy, ALE także niecierpliwy, leniwy, uparty i żarłoczny.
Konsultacja audiologiczna.
Niestety, wynik badania potwierdza złe rokowania z Centrum Zdrowia Dziecka.
Wygląda na to że Leo ma poważny, obustronny niedosłuch.
Doktor twierdzi, że to na pewno nie są wysięki…
Za tydzień decydujące badanie, wszystko jednak wskazuje na to,
że Leo oprócz respiratora będzie skazany na jeszcze jedną maszynkę.
Aparat słuchowy
Psuje się respirator.
Pompuje powietrze w płuca Leosia, ale nie wykonuje pracy w odwrotnym kierunku.
Na szczęście, zdarza się to w chwili, gdy Leomama stoi nad dzieckiem.
Inaczej, wtłaczane powietrze rozerwałoby mu płuca.
Okazuje się, ze zepsuła się uszczelka.
Na tydzień wymieniają leorespirator na starszy model,
który wygląda zupełnie jak odkurzacz z lat osiemdziesiątych.
Jest duży, szary i brzydki.
Leorodzice się na nim nie znają,
a Leo kiepsko się na nim wentyluje.
![]()
Leoś odbywa pierwsze spacery po warszawskich parkach i okolicznych lasach.
Godzinami wyleguje się w cieniu drzew, poznaje zapach trawy,
przygląda się prawdziwym pszczołom, słucha śpiewu ptaków i warkotu samochodowych silników.
Udziela się również towarzysko.
I najważniejsze: jedzie w swoją pierwszą podróż nad morze!
Jeszcze będzie podróżnikiem!
![]()
Leo już dwukrotnie wyrwał sobie w czasie snu rurkę tracheotomijną z szyi.
W takiej sytuacji w ciągu 10-20 minut trzeba założyć nową,
gdyż inaczej dziura w gardle zacznie zarastać. I może być problem.
Wymagana jest sterylność, precyzja, zdecydowanie i co najgorsze –
przytomność umysłu.
Zawsze trzeba wiedzieć, gdzie jest zapasowa rurka i reszta niezbędnych akcesoriów.
O trzeciej nad ranem jest to wyzwanie .
![]()
Relaksacyjna muzyka, świece, kadzidła, aromatyczne olejki…
Leo uwielbia wieczorny rytuał masażu shantala.
Śmieje się przy powolnym uciskaniu i głaskaniu stópek, paluszków,
nóżek, rączek, nadgarstków, znowu paluszków, brzuszka.
Niestety, za każdym razem gdy Leomama zbliża się do głowy, zaczyna płakać.
Nie pozwala się dotknąć, ucieka.
To trauma po licznych wkłuciach.
Szpitalna przeszłość co chwilę daje o sobie znać.
![]()







