W końcu skończył się koszmar,
który tak koszmarnie długo skończyć się nie chciał.
Po blisko miesiącu pobytu w szpitalu Leo dostał wypis,
a zdewastowana psychicznie i fizycznie leoteorodzina  
znalazła się w komplecie w domu. 
I liże rany.

To był najtrudniejszy moment od czasu gdy Leo był diagnozowany. 
I chyba by go Leoteorodzina nie przeżyła,
gdyby nie płynące ze wszech stron wsparcie.

Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam przeżyć;
tym co zajmowali sie Teosiem,
tym, co odwiedzali Leosia
tym, co dostarczali zdrowe i świeże posiłki do domu i szpitala,
zapobiegając tym samym śmierci głodowej Leorodziny,
tym, co opiekowali się Leo w szpitalu.

Dziękujemy: Leodziadekowi, Leobabci, Magdzie, Krzyśkowi, Kumaczkowi,
Małgosi, Adze, Monice, Ani-Mniszce, Aśce i Filipowi, panu Tadeuszowi, Kubie, Chotkosowi
oraz wszystkim, którzy wspierali nas energetycznie. 

Ponadto bardzo dziękujemy profesor Bieganowskiej,
dr Marii Posadowskiej
oraz dr Jo (Jolancie Kolodziejczyk),
która niestrudzenie czuwa nad Leo.

085b899a8640b1cd3772c11f5fe5b87c.JPG

 

 

Poniedziałek, zamiast wolności przyniósł tąpnięcie.
Leo wrócił, ale niestety nie do domu,
tylko do punktu, w jakim znajdował się po drenażu osierdzia..
Wypis był już prawie gotowy, 
gdy w systemie pojawiły się wyniki leobadań,
na tyle złe, że trzeba było z powrotem rozpakować zapakowane już książki i gry 
i co gorsza, po raz trzeci, poinformować Leo,
że jednak zostaje w szpitalu.

A to wywołało całkowicie uzasadnioną rozpacz.

"Rok 2017 będzie wspaniały..."
"Cały lipiec spędzimy na wsi..."
"To prosty, rutynowy zabieg..."
"Leo w poniedziałek wyjdzie ze szpitala..."
"No w końcu musi być dobrze..."


bfd2c55a2c4f191c77014556750ac17f.JPG

Leo (odpukać po stokroć) ma się lepiej.
Świadczą o tym zarówno wyniki badań jak i obraz kliniczny:
do zmaltretowanego Leociała wrócił wesoły Leoduch
i już drugi dzień z rzędu ma głupawkę, rozpiera go energia.
Leorodzice odwrotnie proporcjonalnie:
są co raz bardziej przezroczyści, ślamazarni.
Panujący w ich głowach mrok nieśmiało jednak rozświetla nadzieja,
że Leo w końcu opuści szpital.
Może nawet zdąży w lipcu, gdyż (po raz trzeci już) jest mowa o poniedziałku. 
Leorodzice boją się jednak cieszyć, cokolwiek sobie obiecywać lub planować.

I na domiar złego ta przygnębiająca historia z Lokomotywą (zwaną niegdyś Pieskiem).
Zebrał jej się płyn w osierdziu i trzeba było natychmiast drenować...
Wygląda na to jednak, że się z tego wyliże.
Goi się na niej jak na psie.

2cee25f6f565e387bf4cf32607f2d54d.jpg


SOBOTA. OIOM
Leotata zostaje wpuszczony na OIOM o 12.30.
Obraz, który widzi, na długo pozostanie w jego pamięci.
Leo leży w metalowym łóżku, jest przytomny, ale ciągle zaintubowany.
Z oczu ciekną mu łzy przerażenia, z buzi sterczy mu rura.
Przypomina  uwięzioną w klatce gęś, tuczoną na foie gras.

NIEDZIELA. OIOM
Lekarz wyjmuje (na żywca) dren z loeosierdzia.
Leo z przerażenia traci przytomność.
Wywraca oczy, robi się siny, odpływa.

PONIEDZIAŁEK. OIOM
Niewydolność oddechowa, niewydolność krążeniowa,
powiększona sylwetka serca, podwyższone CRP,
kumulacja dwutlenków węgla, transfuzja krwi. Nowy antybiotyk.

WTOREK. KARDIOLOGIA
Mały krok do przodu, czyli przejazd z pierwszego na szóste piętro.
Poza tym, zapalenie płuc.
W najlepszym przypadku jeszcze tydzień szpitala.
Leo jest zrozpaczony.
Leorodzice są jak żywe trupy.
Teo, jak paczuszka, przekazywana z rąk do rąk...

|c3f57186d70fce3a81825053d1a2fd47.jpg
O czternastej zrobiono Leo kolejne echo serca.
Potem Leomama została wezwana na poważną rozmowę.
- Jeżeli do wieczora ilość płynu w osierdziu się nie zmniejszy, będziemy musieli interweniować chirurgicznie - usłyszała.

Czego nie dopytała podczas rozmowy, skonsultowała z doktorem Googlem,
który bezlitośnie poinformował ją, że płyn w osierdziu może prowadzić do tamponady serca,
a tamponada serca to poważne zagrożenie życia.
Znowu!
 
O 19 powtórzono badanie.
I wieści były złe.
Płyn trwał nieustępliwie.

Natychmiast powiadomiono blok operacyjny
i Leo wraz z Leomamą pojechał w kolejną podróż.
Był rozdygotany, przerażony i płakał, że "umiera z głodu".
Potem zasnął snem narkozowym. Po raz siódmy w życiu.
Leomama wyszła z sali operacyjnej,
a Leosiowi otworzono świeżo zagojone rany,
pod mostek włożono gruby dren
i pod ciśnieniem wyssano trzysta mililitrów płynu.
 
Potem Leo powędrował na ukochany OIOM.
I cała zabawa zaczęła się od nowa.
I wcale nie jest powiedziane, że płyn znowu się nie pojawi.
Leorodzina zgłasza weto. 
Kurwa.

ed561cf817b669bb0dcbab35acffa4cf.jpg
Avedon
Odma w przestrzeni międzypłucnej.
Płyn w osierdziu.
Wyjście co raz dalej i dalej.

Leo podłamany.
Leorodzice znowu jak zombie.
Pełnią dwudziestoczterogodzinne dyżury przy Leo.
Szpital nie zapewnia mu bezpieczeństwa.
Pielęgniarki zmieniają ustawienia alarmów na niższe lub je wyciszają, 
bo ciągłe pikanie im przeszkadza.
Wczoraj prawie zakończyło się to fatalnie.
Fatalnie.



79bf742c38dda2ea23029d4880076b9e.jpg
Avedon, East Louisiana State Hospital, 1963
Wprawdzie operacja się udała, ale Leo nadal tkwi w CZD.
Poznaje kolejne piętro budynku.
Poziom szósty: Kardiologia.
Oddział wchłonął nowego pacjenta i nie chce go wypuścić.
Dni mijają, Leo nie przybliża się do wyjścia.
Ciągle coś jest nia tak; saturacje za niskie, CRP za wysokie.
Zza okna, którego nawet uchylić nie można,
bezchmurne niebo przypomina, że już minęła połowa lipca 
i że dawno już LeoTeorodzina miała być na wakacjach.
Ściany pomieszczeń ozdabiają liczne kartki z instrukcjami.
Jak postępować i jak nie postępować.
Czas niemiłosiernie się dłuży.
Leo podpięty do stojaka z płynami rozpracowuje kolejne gry;
Memory. Master Mind. Szachy. Labirynt. Warcaby.
Memory. Master Mind. Szachy. Labirynt. Warcaby.
Memory. Master Mind. Szachy. Labirynt. Warcaby.
Nocami towarzyszy mu tata, dnie spędza z mamą.
Hospitalizację znosi średnio.
Przed operacją bardzo się bał.
Po operacji bardzo go bolało.
A Leorodzice czują się jak dziwaczna krzyżówka Hioba i Syzyfa.

40d03d4adbbedd5648b86531fb490aee.JPG




Operacja trwała wieki, ale się powiodła.
Rozrusznik udało się wszczepić w możliwie najmniej inwazyjny sposób.
Najbliższa doba (doby?) pokażą, czy nie ma żadnych komplikacji.
Dziękujemy niezawodnej dr Jo <3, dr Bieganowskiej, Panu Chirurgowi (uzupełnimy)
oraz wszystkim, którzy opiekowali i opiekują się teraz Leo (i Leorodzicami).

93bba680891e9a7410ded6a45c7b8e66.jpg
- Nie podoba mi się ten świat!!!! - wykrzykuje na cały głos Leo,
rzuca się na szpitalne łóżko i zalewa łzami. 

Czemu, zawsze zadowolonemu Leo, może nie podobać się ten świat?
Czy dlatego, że zamiast na wakacjach, uwięziony jest w szpitalu? Nie.
A może dlatego, że znowu idzie pod nóż i znowu będzie go bolało? Nie.
Albo dlatego, że jest co rusz kłuty i musi nosić wenflon? Nie.
Że znowu ma jakieś problemy, że jest w niebezpieczeństwie? Nie.
Boi się? Nie.

Leosiowi nie podoba się ten świat zupełnie z innego powodu.
Bo czas płynie za szybko.
Bo już jest dwudziesta, a przecież dopiero co była osiemnasta,
a on chciałby się jeszcze bawić.
Bo na oddziale jest tyle gier i tyle dzieci i plac zabaw przed CZD jest taki fajny.
On nie chce iść spać. On chce żeby czas się rozciągnął.

Leorodzice przeciwnie - chcieliby zasnąć i obudzić się w przyszłym tygodniu.
Jak będzie po wszytskim.

a35e0e32ba290fa3fc2001063673bbdd.jpg
To stało się w zeszły wtorek.
Było duszno i gorąco.
Leo siedział przy stole i wcinał bób.
Nagle, krzyknął:
- Boli mnie brzuch!
I runął.
 
Leotata zerwał się i złapał w locie półprzytomnego syna.
Leo był popielaty i wiotki, jak wypluta skórka od bobu.
Przez kilka sekund nie było z nim kontaktu.
Był gdzie indziej, gdzieś, na pewno nie w swoim ciele.
 
A potem wrócił. Do ciała. Do życia. I do jedzenia.

I wszystko byłoby jak dawniej, gdyby nie fakt,
że na pół godziny przed incydentem Leorodzice podłączyli Leo do elektrod,
aby wykonać coroczne rutynowe badanie Holtera.
I dzięki temu poznali kolejną smutną prawdę.
Wieczorem zadzwonił telefon. 
- Dziś po południu pacjent miał kilka pauz w akcji serca. Jest w stanie zagrożenia życia
-
poinformowała uprzejma Pani, po czym się rozłączyła.

A Leorodzice zostali z kolejnym w ich życiu świetnym newsem.
 
Leo musi mieć wszczepiony rozrusznik serca.
Natychmiast.
Obecnie, zamiast na planowanych wakacjach, jest w CZD.
Czeka na decyzję.
Czeka na operację.
Czeka na szóstą już w życiu narkozę...

@#$%%^&*(>

3232b6036c76ab2ef5df01744fa55579.jpg