Tydzień mija pod znakiem wizyt lekarskich.
Foniatra, laryngolog, logopeda, dermatolog, badanie słuchu, bla bla bla bla...
Między innymi Leorodzina zaliczyła wizytę w CZD.
I co się okazło?
Nie mogli tam trafić! Dwa razy zgubili się w plątaninie dróg.
- Czy to już tu się skręcało? To ten zjazd?
Kiedyś znali drogę na pamięć, dojeżdżali tam z zamkniętymi oczami.
W dzień i w nocy i o świcie...
A dziś się zgubili. Najpierw po drodze, a potem w samym CZD.
Oznacza to, że ZAPOMNIELI.
To dobrze!
A Pan Leoś był jak zwykle, zadowolony.
- Podobało ci się w CZD, Leo?
- Kak.